Zadziałaj dla siebie


Czy witamina D może zapobiegac chorobom?
Poziom witaminy D w organizmie.
Witamina D, a niemowlęta i mleko matki.

 

 

 


Jeden z najbardziej znanych epidemiologów amerykańskich, nieżyjący już dr Cedric Girland, na podstawie wieloletnich badań nad witaminą D, stwierdził, że gdyby w organizmie ludzkim poziom tej witaminy był właściwy, czyli odpowiednio wysoki, wówczas zachorowalność na wiele chorób byłaby znacznie zmniejszona.

Według niego ilość przypadków nowotworów nerki, piersi, jelita grubego, jajników i stwardnienia rozsianego zmniejszyłaby się aż o 50-80%...

Fot. Shutterstock

 

     Właściwy poziom witaminy D we krwi

We krwi witamina D zaczyna czynić cuda. Zaczyna się proces produkcji zespołów białkowych o silnych właściwościach bakteriobójczych oraz wirusobójczych. Czyli inaczej mówiąc, organizm jest w stanie wyprodukować sobie własny antybiotyk! Mało tego, witamina D w odpowiedniej ilości prowadzi do tak silnej aktywacji układu odpornościowego, że ten jest w stanie sprostać nawet groźnemu patogenowi, powodującemu gruźlicę.
Witamina D potrafi w tym pomóc, pod warunkiem, że jest jej w organizmie mimimum 32ng/ml. To wcale nie jest jakiś szczególnie wysoki poziom. Jednak większość z nas nie ma takiego poziomu witaminy D.

     Jak sprawdzić u siebie poziom witaminy D?

Poziom witaminy D w swoim organizmie możesz zbadać w dowolnym laboratorium, ale bardzo ważne jest, by badać metabolit określany jako 25(OH), nie inaczej. Dlaczego?

Po wytworzeniu witaminy D w skórze, jest ona transportowana do wątroby i nerek, gdzie następują jej dalsze proces metaboliczne. Podstawowym taki metabolitem jest witamina D oznaczana jako 25(OH). Po następnych przemianach, głównie w nerkach, zamieniana jest na metabolit oznaczany jako 1,25(OH). I to właśnie ten drugi metabolit jest formą aktywną. Organizm prawie zawsze produkuje stałą ilość 1,25(OH), a stan nasycenia krwi witaminą D określa metabolit 25(OH). I to go należy badać.

Po badaniu, zależnie co wyjdzie, należy tak dobrać suplementację witaminą D, by jej poziom we krwi wynosił 50-70 ng/ml. Kontrolę powinno się przeprowadzać co 2 miesiące, by nie przekraczać poziomu 100 ng/ml. W przypadku poważnych chorób, ten poziom może być celowo przekraczany, ale należy to robić pod kontrolą mądrego, zorientowanego w temacie lekarza.

(Wspomnę już teraz, że suplementując się witaminą D należy bezwzględnie włączyć do diety witaminę K2, o czym będą pisała w kolejnych artykułach).

Szkoda, że nie zaleca się powszechnie profilaktycznego badania poziomy witaminy D, bo dzięki temu można byłoby uniknąć niedoborów i chorób u wielu tysięcy, a może i milionów ludzi. Z diety nie jesteśmy w stanie pozyskać odpowiednich ilości witaminy D. Ze słońca – tak jak pisałam w ostatnim artykule – można skutecznie wysycać organizm witaminą D, jeśli robi się to umiejętnie, z zachowaniem określonych zasad.


     Suplementy z witaminą D

W miesiącach jesienno-zimowych zostają nam więc dobre suplementy, a z tymi jest problem, gdyż te, które wydają się sensowne, można kupić wyłącznie na receptę… Te proponowane bez recepty z kolei, mają bardzo mało czystej witaminy D w kapsułce i trzeba by zażyć ich sporo w ciągu dnia, by zapewnić sobie odpowiednią ilość. Staje się to po prostu nieopłacalne pod względem ekonomicznym.

Optymistyczne jednak jest to, że przy odrobinie determinacji i pomysłowości można zaopatrzyć się w dobrą formę każdej witaminy, która jest nam niezbędna do zdrowia. Są na rynku różne suplementy, oferujące w składzie witaminy i minerały. Mogę jednak śmiało powiedzieć, że 85% z nich to wyrzucone pieniądze w błoto, z uwagi na słabą ich przyswajalność lub niewłaściwą formę. Niektóre suplementy w składzie zawierają ponadto gluten, barwniki (np. dwutlenek tytanu), cukry, żelatynę, konserwanty. Każdy z nas, a w szczególności alergicy, cukrzycy, weganie powinniśmy dokładnie czytać skład widniejący na opakowaniach.

Od razu pragnę dodać (by nie posądzać mnie o reklamę), że nie prowadzę sprzedaży żadnych suplementów. Mam swoje sprawdzone, dokładnie przeanalizowane, które kupuję dla siebie i mojej rodziny, z różnych źródeł – w zasadzie każdy preparat z innego. Niektóre są produkcji amerykańskiej, gdyż cenowo wypadają tak samo jak te produkowane w Polsce, a mają lepszy skład.

     Czy witaminę D można przedawkować?

Niestety cały czas jeszcze panuje przekonanie w środowiskach medycznych, że duże ilości witaminy D zabiją człowieka. A przecież już jest wiadomo, że witamina D nie jest toksyczna nawet w bardzo dużych dawkach. W celu obalenia tezy o rzekomej toksyczności witaminy D, wspomniany we wcześniejszych artykułach dr Hollis zażywał 50 000 IU dziennie, bez żadnych objawów toksyczności. Zatem szkodliwość witaminy D jest wielokrotnie niższa niż się sądzi (w poprzednim artykule tutaj pisałam na temat możliwości przedawkowania witaminy D ze słońca).

Amerykański Instytut Medycyny już oficjalnie mówi, że górna granica bezpieczeństwa to 10 000 IU witaminy D dziennie, a jest on organizacją niezwykle konserwatywną i ostrożną w wydawanych przez siebie rekomendacjach.

     Grypa i sezonowość jej występowania

 

Może zastanawiasz się, czy taka witamina D może zapobiegać np. grypie albo chorobom przeziębieniowym…Warto najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego grypa pojawia się sezonowo? Czy zmiana sezonu/ pogody, uaktywnia wirusa grypy, który ma niewiele wspólnego z kalendarzem? Już dawno udowodniono, że w okresie jesienno-zimowym spada odporność organizmu ludzkiego. Dlaczego tak się dzieje? Czy przypadkiem nam ludziom w tym czasie czegoś po prostu nie brakuje?

Pomimo wielu sprzecznych stwierdzeń, wykazano, że spadek odporności wynika w dużej mierze z braku światła słonecznego padającego na naszą skórę (pisałam o tym tutaj), a to powoduje brak wytwarzania naturalnej witaminy D. Zauważ, że przecież grypa nie pojawia się od razu po wakacjach, tylko najwcześniej na przełomie października/ listopada, a największa zachorowalność przypada na okres po Nowym Roku i tuż przed wiosną. W tych okresach cierpimy na ewidentny brak słońca i tym samym deficyt witaminy D (chyba, ze ktoś suplementuje ją na bieżąco poprzez kapsułki/ kropelki albo naświetlanie się w solarium lampą z UVB).

Zatem można uznać, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy: brak światła (słońca) i w efekcie choroby wynikające z obniżenia odporności (choroby przeziębieniowe, grypa, angina). Może to wydawać się naiwne, ale jest bardzo logiczne i naukowcy wykazali z swoich pracach, że jest taki związek istnieje.

Idąc krok dalej, można założyć, że nie jest nam potrzebna żadna szczepionka przeciwko grypie, tylko zadbanie m.in. o nasłonecznianie się w odpowiedni sposób w miesiącach wiosenno-letnich, a potem odpowiednio dawkowana witamina D w formie dobrego suplementu.

     Witamina D tylko dla niemowląt?

Normalną rzeczą jest, że od chwili narodzin, należy podawać dziecku witaminę D. W jednym z badań wykazano, że podając dzieciom 2 000 IU witaminy D dziennie, zmniejsza się u nich ryzyko zachorowania na cukrzycę typu I. Zalecenia obecne to jedynie 400 IU na dobę. Czy podczas badania coś się tym dzieciom stało? Oczywiście, że nie! Wręcz przeciwnie. Były zdrowsze od dzieci, którym witaminy nie podawano. Mało tego, idąc zgodnie z zaleceniami rządowymi, zaczęto zmniejszać ilość witaminy u niemowląt i tym samym ilość przypadków wystąpienia cukrzycy I u dzieci w wieku 1-10 lat znacznie wzrosła.

W Polsce zaleca się podawanie dzieciom witaminy D przez minimum rok, ewentualnie do 2 roku życia. Potem już nie, bo „ryzyko krzywicy minęło”. Ale czy witamina D ma jedynie zapobiegać krzywicy? Oczywiście, że nie (pisałam o tym dziś i w poprzednich artykułach). Dlatego ona musi być dostarczana na bieżąco - w okresie dziecięcym, młodzieńczym, dorosłym i w wieku starszym.

     Niedorozwój miednicy i funkcjonowanie mięśni

 

Niedobory witaminy D mogą powodować niedorozwój miednicy już u małych dziewczynek. Jako dorosłe kobiety nie mogą urodzić naturalnie dziecka z uwagi na małą kość miednicy. Również słabe mięśnie miednicy powodują niemożność odbycia naturalnego porodu. Dr Hollick wykonał badania na 400 kobietach w ciąży. Okazało się, że te z nich, które miały odpowiedni poziom witaminy D miały czterokrotnie mniejsze ryzyko wykonania cesarskiego cięcia.

     Mleko matki bez witaminy D?

Mleko matki zawiera wszystko, lecz niestety witaminy D bardzo mało. Nie ma ogólnego zalecenia, by podawać ciężarnym witaminę D. Słyszymy jedynie o kwasie foliowym. Dr Hollis zaznacza w swojej pracy, że jeśli będziemy podawali kobiecie w ciąży 6 000 IU witaminy D dziennie, wówczas nie zachodzi potrzeba podawania noworodkowi witaminy D. Będzie ją miało bowiem z mleka matki. Około 10% witaminy D spożywanej przez matkę, przedostaje się do mleka. Stąd można wysnuć wniosek, że warto zażywać witaminę D już od początkowych miesięcy ciąży. I wówczas niemowlę ma większe szanse na wysoki poziom tej witaminy w swojej krwi.


Mądrości i Zdrowia!
Ewelina Wieczorek
www.epicentrumzdrowia.pl

PS. Jeśli chciałabyś skorzystać z indywidualnego planu zdrowotnego (żywieniowego), skontaktuj się ze mną. Tu znajdziesz szczegóły na temat współpracy w ramach Wirtualnego Dietetyka:

http://dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/?Itemid=26

 

 

         

                  

                     

          Witaj w ZADZIAŁAJ DLA SIEBIE!

Nazywam się Ewelina Wieczorek i jestem autorką tego serwisu. Z wykształcenia jestem pedagogiem zdrowia, specjalistą ds. żywienia, psychodietetykiem.

 

Jeżeli chcesz żyć zdrowo, próbujesz odżywiac się świadomie, chcesz chudnąć, chciałabyś więcej się ruszać i szukasz do tego motywacji - zapraszam Cię do lektury.

Jeżeli potrzebujesz diety - wejdź na stronę mojej poradni Epicentrum Zdrowia.

 

Jeśli masz ochotę, czytaj więcej o mnie.

Możesz również poznac opinie o mojej pracy.

Zapraszam do kontaktu:
ewelina@epicentrumzdrowia.pl

                                                            

 

 

STRONY, PORTALE:

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

POLECAM KSIĄŻKI:

 

 

Przejdź do CZYTELNI