Zadziałaj dla siebie


Wszystko płynie, wszystko się zmienia,
tak i ja ewoluuję…

 

 

  

 

I stało się (w zasadzie miało to miejsce już w październiku ubiegłego roku, ale nie miałam natchnienia, by o tym pisać). Moje wcześniejsze „mądrości” i „teorie” legły w gruzach...

 

Czasami człowiek doświadcza czegoś, co bardzo mocno odbija się na jego działaniach i musi swoją nabytą wiedzę skonfrontować z tą nową rzeczywistością. Musi przewartościować wszystko na nowo i wprowadzić liczne poprawki do swoich poglądów, poczynań, a w efekcie również do swojej pracy zawodowej. Nie wyobrażam sobie bowiem życia w rozdźwięku – że myślę tak, a robię odwrotnie; że czynię tak, a ludziom sugeruję odmienne działania; że uważam, że czegoś nie wolno, a innym mówię – możecie do woli. Uczę się jednak tego cały czas, bo jest to niekiedy bardzo trudne. Nie mam jednak żadnych wątpliwości co do tego, że należy rezygnować z działań, które są sprzeczne z naszymi przekonaniami.

Ci, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że od jakiegoś czasu jestem wegetarianką. Jedzenie ciał zwierząt nie było jednak dla mnie nigdy czymś niewłaściwym. Az nadszedł taki dzień, kiedy mój pogląd mocno się zmienił i od tego dnia mięso jest mi zupełnie obce. Nie przeszkadza mi w tym nawet fakt, że prowadzę stołówkę, w której moje kucharki gotują potrawy mięsne. Przechodzę obok nich obojętnie, a one wiedzą, że nie posmakuję już ich mięsnych wyrobów.
Być może teraz sobie o mnie pomyślałeś – jak to? Nie jesz mięsa i oferujesz ludziom dania mięsne?

No właśnie. Można to potraktować jako wspomniany przeze mnie wyżej rozdźwięk, lecz niekoniecznie. Już nakreślam Ci moją teorię i moje pierwsze działania w tym kierunku.

W stołówce owszem, póki co zostaje tak jak jest. A jak jest? A no tak, że burząc stereotypy o konieczności mięcha w obiedzie, wprowadziłam kilka nowych dań bezmięsnych, które ludzie jak widzę polubili. Zdali sobie zapewne sprawę z faktu, że obiad to nie tylko mięso, ale masa różnych innych smacznych produktów. Dania bezmięsne również mogą być sycące i pyszne. Nie mogę i nie chcę robić wszystkiego naraz. Dlatego postanowiłam rozpocząć małymi kroczkami.

Inną kwestią, której się mocniej przyglądam, to praca w mojej poradni żywieniowej. Postanowiłam poszerzyć wiedzę i móc pomagać ludziom w charakterze psychodietetyka (również internetowo). Jest to ważne o tyle, że przez ostatnie lata dostrzegam coraz mocniej, że ludzie mają wielki problem nie tylko z samym jedzeniem, ale z emocjami i myśleniem o jedzeniu. W sumie to zawsze o tym wiedziałam, ale myślę, że tym należy się zająć teraz przede wszystkim.

A poza zawodowo? Obecnie przymierzam się stopniowo do rezygnacji z kilku innych produktów, które bardzo mocno niszczą człowieka nie tylko fizycznie, ale i duchowo. Wszystko jednak małymi krokami i z pełną świadomością, jak również z wewnętrznym przeczuciem, iż jest to niezbędne w rozwoju człowieka. Ponadto, zwierzęta to nasi bracia mniejsi i uważam, że nie wolno ich zjadać.
Poza tym nie tylko o kwestie etyczne tutaj chodzi. Również istotna jest tematyka niższych wibracji oraz energii, która przepływa z ciała na ciało. I jakkolwiek byśmy zaprzeczali, zapierali się i tłumaczyli sobie, że przecież ludzie od wieków jedzą mięso, to prawda jest taka, że woda może magazynować nie tylko informacje, ale również uczucia i stany świadomości. A co czują zwierzęta np. w hodowli przemysłowej? Nie wiem jak Ty, ale ja osobiście nie chciałabym być duszą żadnego z nich.

Napiszę o tym wszystkim szerzej już niebawem, bo uważam, że problem ten jest niezwykle istotny. Swoją drogą, ostatnio zdałam sobie sprawę z faktu, iż kompletnie nie o układanie jadłospisów w mojej pracy chodzi. To są jakieś banały, a nawet głupoty. Każdy człowiek bowiem - tak jak ludzie dawniej przecież czynili - jest w stanie samodzielnie wybierać, które produkty czy potrawy powinien jeść, które mu służą, a które nie. Stąd idąc dalej stwierdzam, że moja praca jest zwyczajnie bez sensu (tak!). Tyle, że jest jedno „ale”. Człowiek współczesny ma problem ze słuchaniem swoich potrzeb. Nie zna swojego organizmu, nie wie zatem, co mu służy, a co nie. Zerknijmy zresztą wkoło – na reklamy, na sztucznie wykreowane potrzeby – można się w tym szybko pogubić i zatracić.
Dlatego moim celem jest ludziom o tym mówić, zwracać ich uwagę na te problemy i nauczyć ich słuchać siebie. Siebie, a nie wszystkich i wszystkiego wokół. Najpierw należy poznać samego siebie i swoje potrzeby.

Tak to widzę. Wszystko się zmienia, wszystko płynie, tak i ja się zmieniam i dostrzegam coraz to większe problemy, którymi trzeba się zająć. Zajęłam się trochę sobą ostatnimi czasy (nawet moje małe dzieci mi w tym nie przeszkodziły J). Teraz mogę więc jeszcze lepiej pomagać innym.

 

Z pozdrowieniami,

Ewelina Wieczorek
http://epicentrumzdrowia.pl/
https://www.znanylekarz.pl/ewelina-wieczorek/dietetyk/szczecinek

 

 

         

                  

                     

          Witaj w ZADZIAŁAJ DLA SIEBIE!

Nazywam się Ewelina Wieczorek i jestem autorką tego serwisu. Z wykształcenia jestem pedagogiem zdrowia, specjalistą ds. żywienia, psychodietetykiem.

 

Jeżeli chcesz żyć zdrowo, próbujesz odżywiac się świadomie, chcesz chudnąć, chciałabyś więcej się ruszać i szukasz do tego motywacji - zapraszam Cię do lektury.

Jeżeli potrzebujesz diety - wejdź na stronę mojej poradni Epicentrum Zdrowia.

 

Jeśli masz ochotę, czytaj więcej o mnie.

Możesz również poznac opinie o mojej pracy.

Zapraszam do kontaktu:
ewelina@epicentrumzdrowia.pl

                                                            

 

 

STRONY, PORTALE:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

POLECAM KSIĄŻKI:

 

 

Przejdź do CZYTELNI