Zadziałaj dla siebie


Jedzenie poza domem wcale nie musi tuczyć

 

 

 

Przygotowując posiłek, na ogół wiemy, co jemy, a przynajmniej wiemy, z czego sporządzamy posiłek. Udając się do restauracji czy baru, tracimy tę pewność, bo to nie my gotujemy. Zastanawiamy się często czy rzeczywiście warzywa, które zamówiłyśmy zostały ugotowane na parze, jak jest napisane w Menu, czy może w wodzie? Czy do puree dodano prawdziwego masła, czy może mixu tłuszczowego? Czy w surówce jest sam jogurt czy może śmietana?...

 

Fot. Shutterstock

 

 

Na szczęście współczesne restauracje są już świadome pojawiających się od klientów pytań o sposób przygotowywania potraw. Zadają je nie tylko osoby dbające o zdrowie, szczupłą sylwetkę czy diabetycy, ale również kobiety w ciąży, sportowcy czy wegetarianie. Restauratorzy coraz częściej wychodzą im naprzeciw.

 

Dziś mam dla Ciebie kilka wskazówek odnośnie zamawiania w restauracjach, aby było zdrowo i niezbyt kalorycznie:

 

- pamiętaj, aby wybierać takie restauracje, w których jest duża rotacja, gdzie ciągle są klienci (większe prawdopodobieństwo, że produkty są świeże, bo wszystko schodzi na bieżąco)

 

- wybieraj te lokale, gdzie istnieje możliwość zamówienia posiłków wartościowych, np. pożywnych, lekkich sałatek, czy ryby z warzywami na parze, a nie tylko pierogów z zasmażką, mielonego czy schabowego z ziemniakami

 

- unikaj typowych fast-foodów (kebabów, hamburgerów, hot-dogów, zapiekanek). Te dania zawierają mnóstwo niezdrowych tłuszczów, za to nie mają żadnych witamin i minerałów. Nawet, jeśli jest w nich trochę surówki, to na pewno nie była ona sporządzona na bazie oliwy z oliwek… no i pochodzenie warzyw też jest wątpliwe

 

- warto wybrać się do lokalu, w którym kupuje się dania „na wagę”. Płacisz za to, co konkretnie nałożysz sobie na talerz, zależnie od masy dań

 

- nie zamawiaj w barach "dania dnia", "szef kuchni poleca", "promocji", itp. To głównie te dania, które są wypisane kredą na tablicy, niezależnie od stałej karty Menu. Być może sądzisz, że właśnie te pozycje warto zamówić, gdyż są sporządzane na bieżąco w danym dniu, a więc świeże.

No niestety, często bywa odwrotnie – to dania, do których użyto produkty, które muszą jak najszybciej opuścić kuchnię…

 

- zrezygnuj z dodatku wszelkich ciężkich sosów, które bardzo często zawierają cukier, masło, tłustą śmietanę, majonez. Z ich pomocą bardzo szybko przekroczysz granice dziennego zapotrzebowania na tłuszcz (i kalorie)

 

- ostrożnie wybieraj zupy, zwłaszcza te mocno „białe”. Do ich przygotowania użyto zapewne dużej ilości śmietany. Bezpiecznym wyborem są zazwyczaj rosoły, lekkie zupy warzywne, chłodniki na bazie jogurtu, maślanki czy kefiru oraz te, które mają wyrazisty kolor typowy dla rodzaju zupy (np. pomidorowa, ogórkowa)

 

- najlepszym daniem głównym wydaje się danie z rybą bądź mięsem opiekanym, z grilla lub gotowanym. Aby uniknąć zakażenia toksoplazmozą lub innymi chorobami pasożytniczymi, nigdy nie zamawiaj surowego mięsa (tatara, sushi, dań z surowych jaj, metki, kiełbasy surowej).

Zrezygnuj z potraw z nadzieniem, chyba, że zdołasz ustalić ich skład i uznasz je za pożywne (np. szpinak czy brązowy ryż). Nie wybieraj raczej dań z dodatkiem mięsa mielonego, zwłaszcza dobrze doprawionego (na ostro). Bardzo często ostrymi przyprawami zabija się „właściwy” (czytaj: nieświeży) smak mięsa

 

- nie odmawiaj napojów. Gdy kelner proponuje coś do picia, skorzystaj z szansy zaspokojenia dziennego zapotrzebowania na płyny, zwłaszcza, że większość z nas ma tendencję do picia zbyt małych ilości płynów. Wybierz jednak niegazowaną wodę (poproś jednak o butelkę z wodą i sama sobie wlej do szklanki) albo sok pomidorowy, wielowarzywny bądź wyciśnięty ze świeżych owoców

 

- oceń koszyk z pieczywem, zanim sięgniesz po białą, ciepłą bułkę. Jeśli nie ma w nim niczego wartościowego, zapytaj kelnera o pełnoziarniste pieczywo. Pamiętaj jednak, że nie każdy ciemny chleb jest razowy. Niektóre zawdzięczają swoją barwę karmelowi, a nie zawartości pełnych ziaren

 

- do dań mięsnych koniecznie zamów warzywa gotowane na parze lub surówki

 

- jeśli to konieczne, do mięsa i surówki wybierz ziemniaki gotowane na parze (nie puree) brązowy lub dziki ryż, kaszę albo makaron ugotowany al dente. Jeśli jednak starasz się nie łączyć białek z węglowodanami w jednym posiłku, pozostań przy rybie/ mięsie i warzywach/ surówce

 

- deser? Jeśli dbasz o zdrowie i linię, najlepiej już z niego zrezygnuj. Dlaczego? Po zjedzeniu zupy i drugiego dania, będziesz już zapewne na tyle najedzona, że nie potrzeba Ci dodatkowych kalorii. Z drugiej strony, taki misz-masz w żołądku to naprawdę nic dobrego. Pozwól najpierw się strawić temu, co wpadło już do żołądka, a deser możesz zjeść po kilku godzinach, w postaci np. owoców

 

- jeśli idziesz do restauracji właśnie na deser, a nie obiad, to koniecznie zapytaj o świeże owoce, podane np. w formie orzeźwiającej sałatki. Jeśli jednak koniecznie chcesz zjeść ciasto, wybierz raczej szarlotkę lub sernik zamiast tortu z bitą śmietaną. Będzie mniej kalorycznie i bardziej wartościowo

 

- unikaj odwiedzania lokali gastronomicznych w terminach pomiędzy świętami (miedzy wigilią, a nowym rokiem), gdyż zaopatrzenie jest wówczas słabe, a produkty na ogół nieświeże - nawet w tych dobrych restauracjach

 

- jeśli zamierzasz złożyć reklamacje, to koniecznie zrezygnuj z potrawy i nie zamawiaj tego dnia już nic więcej (zemsta kucharza będzie wówczas wykluczona) :-)

 

 

Mądrości i Zdrowia!
Ewelina Wieczorek

www.epicentrumzdrowia.pl

 

 

Jeśli masz problemy z odżywianiem się, nie możesz schudnąć, cierpisz na brak energii, często bywasz zmęczona, łatwo zapadasz na choroby przeziębieniowe - zapoznaj się z ofertą Wirtualnego Dietetyka.