Czy to na pewno teoria spiskowa?

 

 

 

W ciągu ostatnich kilku lat coraz częściej czytamy bądź słyszymy o różnych teoriach spiskowych. Niektóre z nich dotyczą spraw politycznych, ekonomicznych, ale równie często tych dotyczących zdrowia.

 

Zastanawiamy się wtedy, czy to, co słyszymy to prawda, czy może właśnie tylko teoria spiskowa. Do udzielenia odpowiedzi na tak postawione pytanie, potrzebny jest nam zdrowy rozsądek oraz logiczne myślenie…

 

Fot. Shutterstock

 

 

 

     Producenci żywności nas oszukują?

 

 

Rzadko kiedy idąc na zakupy czytamy etykiety produktów spożywczych. Przy wyborze danego produktu najczęściej kierujemy się reklamą albo z przyzwyczajenia kupujemy stale to samo.

 

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się, kto wyprodukował towar, który zamierzasz kupić i czyje interesy ta firma reprezentuje? Raczej nigdy…

Tymczasem warto to wiedzie, dla własnego dobra.

 

 

     Przyjrzyjmy się więc, kto nas dziś odżywia…

 

 

Zasada jest taka, że gdy pojawia się na rynku zapotrzebowanie na coś, od razu znajduje się ktoś, kto się tym „zajmie” i zrobi na tym pieniądze. To w sumie normalne. Codziennie ludzie potrzebują jakieś towary. Czasem zapotrzebowanie jest sztucznie kreowane, są różne mody na coś.

 

Nie wiem, ile masz lat, kiedy to czytasz, ale być może pamiętasz, jak w latach 90-tych wybuchła w Polsce moda na wszystko co zagraniczne.

Znudziły się im polskie proste słodycze robione według starych receptur, bo w sklepach pojawiło się mnóstwo rodzajów reklamowanych w TV lodów zagranicznych firm. Na sklepowych półkach zagościło pasteryzowane i homogenizowane mleko, które można przechowywać tydzień czasu w lodówce, więc nie trzeba było wychodzić z kanką pod blok albo jeździć do mleczarza po świeże mleko.

 

Tak samo sprawa wyglądała z mięsem (tradycyjnie robiona pachnąca kiełbasa wyparta została przez parówki i kolorowe wędliny w wygodnych opakowaniach -  to nic, że obślizgłe i wszystkie smakują tak samo), masłem (po co jeść masło, skoro można postawić na nowoczesną margarynę, rzekomo zdrowszą, ze sterolami roślinnymi i sztucznymi witaminami, która w dodatku lepiej się rozsmarowuje na chlebie), płatkami pełnoziarnistymi, owsianymi (jest tyle smaczniejszych, kolorowych i słodkich płatków w sklepach).

 

 

     Zrobiło się więc wygodnie, ale czy zdrowo?

 

 

Czemu prawdziwa żywność znikła z półek sklepów lub zajęła osobne półki z napisem „zdrowa żywność, EKO, BIO”? To, co kiedyś było normalne, dziś jest luksusowe, bardzo drogie i posiada takie właśnie różnorakie nazwy.

 

Okazuje się, że większość towarów, które obecnie mamy w sklepach to produkty przedsiębiorstw, które należą do jednego koncernu, a mianowicie do firmy MONSANTO, która się specjalizuje w biotechnologii i chemii organicznej nastawionej na produkcję rolniczą.

Chcesz wiedzieć, które marki należą do tej spółki? Proszę bardzo:

 

Wymienię tylko kilka z nich: Pepsi, Coca-Cola, Hellmans, Pringles, Lipton, Knorr, Heinz, Nestle, Uncje Ben`s,, Procter & Gamble…

 

Firmy należące do koncernu MONSNTO to firmy różnych branż – od szeroko pojętej spożywki (dla ludzi, psów, kotów i dzieci), po kosmetyki – te tanie i luksusowe, proszki do prania, gumy do żucia.

 

Spółka MONSANTO najczęściej kojarzona jest z żywnością GMO, ale to tylko mały szczegół, gdyż firma ma dobrze wyposażone laboratoria i ciągle pracuje nad „ułatwianiem” życia ludziom: wyprodukowała na przykład rakotwórczy (prawdopodobnie) aspartam, zabroniony w wielu krajach preparat na robaki, śmiercionośny Agent Orange czy Roundup.

 

W Internecie dużo się pisze o teoriach spiskowych, jakoby wielkie koncerny chciały nas otruć, że to jest wszystko celowe, byśmy chorowali itd.. Tutaj jednak chodzi po prostu o biznes. Firmy powstają i łączą się, dochodzi do przejęć. Stara zasada w biznesie brzmi: jeśli nie możesz go pokonać – kup go. I tak właśnie się stało. Pepsi i Coca-Cola należą do jednego koncernu, do MONSANTO. Wszystkie pieniądze idą do jednej kieszeni. Podobnie jak sieci z fast-foodami, firmy kosmetyczne…

 

Jest to o tyle niebezpieczne, ponieważ doszliśmy do momentu gdzie w jednym koncernie skupiło się mnóstwo przedsiębiorstw, a wszystkie one produkują podobnie, używają tych samych składników. Nie dziwne jest więc, że chemia jest dziś we wszystkim. A ludzie (producenci, sklepy i konsumenci) to kupują i się cieszą, że jest tak nowocześnie, że mogą przechowywać długo produkty, że wszystko jest takie pyszne, zdrowe, sycące, że się dobrze pieni, ładnie pachnie, świetnie czyści… same ochy i achy. Niestety pod tym wszystkim kryje się drugie dno.

 

Osobiście nie kupuję już kosmetyków reklamowanych w TV. Czytam etykiety i wybieram tylko te, na których widnieją zapewnienia, że nie ma w nich środków konserwujących, sztucznych barwników, aromatów, parabenów, silikonów, olejów mineralnych. I najlepsze jest w tym to, że takie kosmetyki wcale nie są droższe! Czasami wręcz przeciwnie, są dużo tańsze.

 

Dlatego warto zorientować się, co się wrzuca do koszyka. I nie wszystko jak widać, to zwykła teoria spiskowa, lecz niestety rzeczywistość.

 

 

Mądrości i Zdrowia!
Ewelina Wieczorek
www.epicentrumzdrowia.pl

 

PS. Jeśli chciałabyś skorzystać z indywidualnego planu zdrowotnego (żywieniowego), skontaktuj się ze mną. Tu znajdziesz szczegóły na temat współpracy w ramach Wirtualnego Dietetyka:

http://dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/?Itemid=26