Zadziałaj dla siebie


Co ma wspólnego miażdżyca z witaminą C?
I co to jest leczenie?

 

 


Kontynuując poprzedni temat, zastanówmy się, dlaczego to nie cholesterol jest sprawcą wszelkiego zła w ludzkim organizmie i nie jest przyczyną chorób serca i miażdżycy...

Fot. Shutterstock

 

 

 

Podwyższony cholesterol, np. powyżej 300mg/dl, jest rezultatem zmian zachodzących w organizmie człowieka. Naczynia krwionośne ludzi, w wyniku złego odżywiania, stosowania używek, prowadzenia trybu życia bez aktywności ruchowej i w wyniku stresu towarzyszącego życiu i pracy, z upływem lat tracą swoją elastyczność. Powstają w nich szczeliny i ubytki. Cholesterol, substancja produkowana przez wątrobę, spełnia rolę takiej jakby „zaprawy murarskiej” wypełniając powstałe szczeliny i ubytki w naczyniach krwionośnych, zapobiegając w ten sposób krwawieniom.

 

Czy można zatem cholesterol uważać za przyczynę powstawania chorób serca?

 

Gdyby tak było, to w jaki sposób wytłumaczyć, że u połowy pacjentów z zawałem serca stwierdzono normalny poziom cholesterolu? Dlaczego większość zwierząt nie choruje na miażdżycę? Dlaczego niedźwiedzie, u których poziom cholesterolu we krwi (600 mg/dl) przekracza wielokrotnie normę uznaną za bezpieczną dla człowieka nie mają zawałów serca? Ponieważ 99% zwierząt wytwarza w swoim organizmie witaminę C. Tylko ludzie, małpy i świnki morskie nie posiadają takiej zdolności.

 

Dla ludzi jedynym źródłem pozyskiwania witaminy C jest żywność. Co się dzieje, jeżeli w pożywieniu człowieka jest zbyt mało witaminy C? Dojść może do rozwoju miażdżycy naczyń wieńcowych.

Elastyczność naczyń krwionośnych zależna jest od dostawy organizmowi potrzebnych substancji odżywczych (witamin, minerałów, mikroelementów, aminokwasów). Ich niedobór ujawnia się dopiero po latach, w postaci zmian zachodzących w naczyniach krwionośnych. Niestety organizm człowieka nie został wyposażony przez naturę w system wczesnego ostrzegania, który z wyprzedzeniem informowałby o problemie. O stanie naszego zdrowia dowiadujemy się zwykle zbyt późno, gdy zmiany w naczyniach krwionośnych są już bardzo zaawansowane. Stąd tak ważne jest zapobieganie temu poprzez odpowiednie odżywianie się.

 

Ściany naczyń krwionośnych człowieka zbudowane są z kolagenu (to rodzaj białka). Do produkcji kolagenu niezbędna jest witamina C, jeden z podstawowych składników w procesie produkcji tego białka. Wątroba czasami produkuje więcej cholesterolu, aby uszczelnić naczynia krwionośne. Czasem z innego powodu. A zatem podwyższony cholesterol nie jest chorobą ani problemem samym w sobie. To jest wskaźnik, który coś nam pokazuje. Pokazuje na ogół, że organizm z czymś walczy. Być może z jakimś stanem zapalnym. Może z konkretną chorobą.

 

Podobnie ma to miejsce w przypadku gorączki. Gdy ona występuje i nie jest aż tak wysoka (poniżej 39 stopni), nie ma sensu ani powodu, by ją zwalczać. Lekko podwyższony poziom cholesterolu we krwi (według ekspertów to jest już 210), nie jest żadnym powodem do zażywania chemii. Wystarczy postawić na to, co najistotniejsze – odpowiednie odżywianie, wyeliminowanie używek i zaaplikować sobie nieco więcej ruchu. Leki na nic się zdają, jeśli będziemy budowali nasze domy zaczynając od dachu. Nie zaczyna się budowania zdrowia od zażycia magicznej tabletki, tylko od fundamentów – od zbudowania odporności (na temat odporności napiszę wkrótce artykuł).

 

W dzisiejszym świecie proponuje się ludziom dziwną strategie dbania o zdrowie

 

To mnie osobiście zdumiewa, a wręcz przeraża. Boli Cię wątroba? Połknij tabletkę. Masz zgagę? Połknij tabletkę. Skoczyło Ci ciśnienie albo cukier poszedł nieco w górę? Nałóż na siebie pętlę i codziennie (najlepiej dożywotnio) zażywaj lekarstwa.

 

Ludziom starszym wmawia się, że żyją tylko dzięki reklamówce leków, które stanowią wręcz ich osobny, niezbędny posiłek. Bez nich już dawno poszliby na tamten świat. A to przecież jest tylko i wyłącznie LECZENIE OBJAWOWE. To nie jest leczenie przyczyny choroby. Jeśli boli Cię ząb, to łykanie tabletek przeciwbólowych niczego nie zmieni. Jedynie na chwilę uśmierzy ból, ale ten ból wróci. Wróci, ponieważ masz stan zapalny zęba. I należy go usunąć albo wyleczyć.

 

I tak samo ma się sprawa z cholesterolem

 

Jeśli zażywasz statyny lub fibraty, to działasz jedynie na objaw. Musisz o tym pamiętać. TO NIE JEST LECZENIE. Tłumisz nadal swoją chorobę bądź swój stan zapalny. Organizm krzyczy – ratuj mnie, zmień coś w swoich stylu życia, podratuj swój układ odpornościowy. A Ty co robisz? Raczysz swój organizm kolejną porcją chemii – chemii z licznymi skutkami ubocznymi. Wtłaczasz chorobę do środka. I bardzo często niestety dzieje się tak, że po pewnym czasie organizm informuje Cię w inny, jeszcze gorszy sposób o tym, że jest coś nie tak. Informuje, bo chce, byś coś wreszcie dobrego dla niego zrobił, np. zażył witaminę, której mu brakuje, a bez której nie może zbudować zdrowia.

 

Zaprzeczeniem tego są powszechne reklamy suplementów diety i leków. Czasami nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.


Mądrości i Zdrowia!
Ewelina Wieczorek
www.epicentrumzdrowia.pl

 

 

PS. Jeśli chciałabyś skorzystać z indywidualnego planu zdrowotnego (żywieniowego), skontaktuj się ze mną. Tu znajdziesz szczegóły na temat współpracy w ramach Wirtualnego Dietetyka:

http://dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/?Itemid=26