Zadziałaj dla siebie

 

 

Zapobieganie a diagnostyka
Choroba a symptom

 


Chciałabym zwrócić Twoją uwagę na terminy takie jak zapobieganie chorobom (profilaktyka chorób) oraz diagnostyka chorób. Warto uzmysłowić sobie, że obie te sprawy różnią się między sobą diametralnie, a niestety dziś istnieje tendencja do używania tych pojęć zamiennie, co jest wielkim błędem, a nawet niebezpieczeństwem.


Ponadto rozpocznę już dziś temat leczenia objawów chorobowych, na których medycyna współczesna skupia się najbardziej. A nie powinna...

Fot. Shutterstock

 

 

 

 

 

     Profilaktyka i… mammografia

 

Jeśli mówimy o profilaktyce, to mamy na myśli ogólnie mówiąc zapobieganie chorobom. Zapobieganie, czyli niedopuszczenie do powstania schorzenia. Jednak w przypadku np. nowotworów, pomieszanie pojęć tj. profilaktyka i diagnostyka, jest nagminne. Jeśli w telewizji czy w radio, podczas jakiegoś programu, przez godzinę mówi się o zapobieganiu nowotworom poprzez stosowanie mammografii czy kolonoskopii, to mamy do czynienia z wprowadzaniem słuchaczy w błąd.

 

Co to jest bowiem mammografia? Najprościej rzecz ujmując, to diagnostyka medyczna. Od kiedy to jednak diagnostyka jest profilaktyką? Przecież poddając się mammografii dowiadujesz się (bądź nie) o istniejącej już chorobie. Mammografia wykrywa istniejący nowotwór, więc gdzie tu zapobieganie chorobie?

 

Nie ma na świecie ani jednego przypadku, w którym mammografia zapobiegłaby powstaniu nowotworu piersi. Jest za to przeciwnie – naświetlanie sprzyja powstawaniu nowotworów! I to jest fakt. Mało tego, mammografia wykryje nowotwór dopiero wtedy, gdy jest on obecny w piersi, od co najmniej kilku lat.

Dlatego wrzucanie badań diagnostycznych do jednego worka z działaniami prewencyjnymi jest wielkim nieporozumieniem.

 

     Objaw a przyczyna – to trzeba rozróżnić

 

Przypatrzmy się temu zagadnieniu na przykładzie wyżej wspomnianych nowotworów.

U każdego z nas codziennie dochodzi do powstania komórek z uszkodzonym DNA. Potencjalnie są to komórki nowotworowe. Jak to się dzieje, że nie wszyscy będą mieli guza nowotworowego? Między innymi dlatego, że silny układ odpornościowy potrafi takie komórki rozpoznać i zniszczyć. Jeśli zaś układ immunologiczny nie pracuje prawidłowo, nie wykona właściwie swojej pracy. Komórki nowotworowe się mnożą i powstaje guz.

 

Czym zatem jest ten guz nowotworowy? Przecież on nie powstał bez przyczyny. Jest on symptomem. Pokazuje nam, że nasz układ odpornościowy nie pracuje, jak trzeba.

 

Czy istnieje zatem coś takiego, jak choroba nowotworowa? Chyba nie, bo jeśli już, to powinniśmy ją nazywać chorobą układu odpornościowego. I idąc dalej, medycyna akademicka nie powinna walczyć z symptomem (guzem), tylko z przyczyną (wzmocnić układ odpornościowy człowieka). Czy to czyni? Sam możesz sobie odpowiedzieć.

 

     Jakie metody stosuje medycyna konwencjonalna w celu zniszczenia
     guza (symptomu)?


Pierwszy z nich to chemioterapia. A jak wiesz zapewne, chemioterapia niszczy całego człowieka, nie tylko komórki rakowe. Niszczy również komórki zdrowe. I to, czy będziesz żył, to zwykła loteria. Albo w tej całej walce, bitwę wygrają komórki zdrowe, których zostanie więcej, albo zostaną one pochłonięte przez chemię i efekt będzie wiadomy.

 

Druga metoda to „spalenie” komórek rakowych poprzez naświetlanie promieniami. A jak wiemy, naświetlanie również ma liczne skutki uboczne.
I trzeci sposób, to wycięcie guza, z tym ryzykiem, że nigdy nie wiadomo, czy wycięto wszystko, co powinno być wycięte.

 

Pozostaje pytanie, co z przyczyną? Co z leczeniem układu odpornościowego, który szwankuje? Z całym szacunkiem do osiągnięć medycyny akademickiej, ale tego ona niestety nie leczy, czego ja osobiście nie pojmuję. Dlaczego nie można raz i porządnie czegoś naprawić, tylko załatać, by za chwilę znowu z tego tytułu były problemy?

 

     Podwyższone markery…

 

Niektóre osoby mają podwyższone tzw. markery nowotworowe. Nie wykazują one jednak w badaniach zmian nowotworowych. I co wtedy? Lekarz mówi, że markerów się nie leczy. I dobrze mówi, bo ich się nie leczy. Kiedy jednak mamy do czynienia z podwyższonym poziomem cholesterolu, to już lekarze mówią co innego – trzeba go obniżać. A przecież podwyższony cholesterol to nic innego jak taki właśnie marker – symptom mówiący o tym, że w organizmie coś się dzieje (najczęściej jakiś stan zapalny) i wątroba przyspiesza wówczas jego produkcję.

 

I takich przykładów „leczenia” jest dużo więcej, o czym ciągle piszę i będę pisała w moich kolejnych artykułach.

 

 

Mądrości i Zdrowia!
Ewelina Wieczorek
www.epicentrumzdrowia.pl

 

PS. Jeśli chciałabyś skorzystać z indywidualnego planu zdrowotnego (żywieniowego), skontaktuj się ze mną. Tu znajdziesz szczegóły na temat współpracy w ramach Wirtualnego Dietetyka:

http://dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/?Itemid=26