Zadziałaj dla siebie


Dlaczego jestem na NIE
dla leczenia objawowego...

 

 


Otrzymuję od Was sporo maili z różnymi zapytaniami. Pytacie o szczegóły poruszanych przeze mnie tutaj tematów, piszecie o swoich problemach zdrowotnych, prosicie o wskazówki. Proponujecie również zagadnienia, którymi mogłabym się zająć i opisać je w kolejnych artykułach.

Bardzo dziękuję Wam za zaufanie, gdyż dajcie sygnał, że rzeczywiście zdrowie jest dla Was cenną wartością i próbujecie samodzielnie je osiągnąć bądź naprawić. Jest to również dla mnie wskazówka, że popularne metody dbania o zdrowie czy też sposoby leczenia, nie zawsze są tak oczywiste i skuteczne, skoro poszukujecie innych rozwiązań...

Fot. Shutterstock

 

W moich artykułach staram się wskazywać alternatywną drogę pozbywania się chorób czy schorzeń, niż droga proponowana przez medycynę akademicką. Nie jestem lekarzem, więc sama nie leczę. Jestem propagatorem, promotorem zdrowia i informuję społeczeństwo o różnych formach leczenia – o tym, że możesz i masz prawo postąpić konwencjonalnie i leczyć się głównie objawowo, a możesz też zaufać naturze, uruchomić siły obronne swojego organizmu, dostarczyć mu tego, czego mu brakuje (witaminy, minerały) lub usunąć to, czego mieć nie powinien (toksyny, metale ciężkie) i w efekcie wyleczyć się z choroby, która uchodziła być może za nieuleczalną. Możesz też połączyć jedno i drugie.

Chcę jednak podkreślić ważną rzecz. Otóż nie chciałabym jawić się jako osoba przeciwna medycynie konwencjonalnej. Byłby to niesłuszny osąd, gdyż mnie samej zdarza się od czasu do czasu odwiedzić lekarza. Są problemy, z którymi radzę sobie sama, bardzo skutecznie zresztą. Zdarzają się jednak każdemu z nas pewne sytuacje, gdy pomoc lekarza-specjalisty jest niezbędna i nie ma tutaj o czym mówić i się zapierać. Medycyna akademicka jest nam potrzebna w zakresie takich specjalizacji jak ratownictwo, chirurgia, stomatologia, położnictwo czy ginekologia. Jednak niektóre schorzenia można skutecznie leczyć naturalnie, bez pomocy jakichkolwiek leków czy operacji.

Jestem przeciwnikiem blokowania prostych rozwiązań i dorabiania ideologii do naprawdę łatwych w wyleczeniu schorzeń, które mają źródło przede wszystkim w niewłaściwym stylu życia, szeroko pojętym. I będę w tej kwestii stanowcza.

Zanim poda się pacjentowi silny lek chemiczny, czasem wystarczy dać mu się napić… odpowiedniej ilości dobrej wody. Dziwne? Dla mnie ani trochę.

Myślę też jednak, że wszystko z rozsądkiem, w zależności od problemu i po zadaniu sobie pytania, czy sama medycyna naturalna może mi pomóc, czy też nie obejdzie się bez pomocy lekarza, gdyż problem jest bardziej złożony. A może dobrze byłoby w niektórych przypadkach połączyć obie medycyny i skorzystać z tego, co mają do zaoferowania? Bardzo często daje to świetne rezultaty w odzyskiwaniu zdrowia.

Jeśli już leczymy się objawowo poprzez lekarstwa, to należy ZAWSZE wesprzeć takie działanie wspomożeniem sił obronnych organizmu w walce z patogenami (odpowiednia żywność, aktywność fizyczna w miarę możliwości, ograniczenie stresu i używek, odpowiednia ilość snu, zażywanie określonych substancji i składników odżywczych w naturalnej formie, unikanie promieniowania elektromagnetycznego). 

I to wydaje mi się kwestią nie do podważenia. Leczenie objawowe w moim odczuciu to droga na skróty i prędzej czy później organizm upomni się o swoje. Moje doświadczenia i liczne obserwacje w tym zakresie pozwoliły mi wysnuć taki wniosek. Zresztą nie tylko moje, bo przecież takie samo stanowisko utrzymuje cała masa ludzi na całym świecie.

 

Mądrości i Zdrowia!
Ewelina Wieczorek
www.epicentrumzdrowia.pl

 

PS. Jeśli chciałabyś skorzystać z indywidualnego planu zdrowotnego (żywieniowego), skontaktuj się ze mną. Tu znajdziesz szczegóły na temat współpracy w ramach Wirtualnego Dietetyka:

http://dietacwiczeniaodchudzanie.epicentrumzdrowia.pl/?Itemid=26